poniedziałek, 14 października 2013

Rozdział 2

Byłam przerażona i nie wiedziałam co robić. Ucieczka była niemożliwa ponieważ pędziliśmy strasznie szybko a po za tym drzwi były zatrzaśnięte. Czułam, że moje serce wali jak młot, a ciało dygocze ze strachu. Byłam w jednym aucie z Bieberem. Nie wiem jak miał na imię. Słyszałam o nim wiele opowieści. On należy do jednego z największych gangów w Los Angeles, co więcej jest jego szefem, że się tak wyrażę. Podobno pobił nie jednego. Kiedyś siedział w poprawczaku. Boże, Dlaczego musiałam tam podejść ? Czasem sama siebie przerażam. Nie mogłam już tak siedzieć milcząc i wdychając dym z jego papierosa.
- Możesz otworzyć okno ? - spytałam. 
- Nie będziesz mi rozkazywać. 
- To chociaż powiedz mi gdzie mnie wieziesz, no i dlaczego?
- Zadajesz za dużo pytań.
- No ale.. - ciągnęłam.
- Suko, zamilcz.
Przesadził. Nikt nie może mnie tak nazywać. Nic mu nie zrobiłam i nie mógł tak do mnie powiedzieć. Nie dałam mu tej satysfakcji, że mnie to boli. Zebrałam myśli w całość po czym wyjąkałam pod nosem, że to on jest frajerem, a nie ja suką. Tym razem się nie odezwał. Chyba widział, że te przezwiska są gówno warte i nie czynią go żadnym ważniaczkiem. Nagle wjechaliśmy w ciemne ulice dzielnicy, w której znajdowały się puste magazyny należące jak się okazało do bandy Biebera. Najgorsze było to, że policja wiedziała o ich istnieniu ale nawet nie reagowała bo bała się. Oni mogli by zabić ich jednym pchnięciem, więc policja nie ryzykowała. Co raz bardziej się bałam. Niby on nic mi nie zrobił ale przecież wiem jaki jest , ta świadomość że zaraz mogę być już martwa sprawiała że mój żołądek wywijał fikołki. Nagle chłopak gwałtownie skręcił w uliczkę, po czym szybko zahamował. Wyszedł z samochodu po czym lekko zamknął drzwi. Następnie poszedł do budynku. Może to ten moment. Przetoczyłam się na siedzenie kierowcy a potem otworzyłam drzwi i wybiegłam z auta. Przerażona zaczęłam uciekać. Nie wiedziałam gdzie mam biec. Czułam że ktoś na mnie patrzy i czuwa nade mną, mówi mi gdzie mam ruszyć. W czasie mojej ucieczki nagle nabój z pistoletu wystrzelił w powietrze. Upadłam na kolana piszcząc. Nagle nade mną stanął chłopak, Bieber.
- Myślałaś że uciekniesz ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz